Kolejne dyscypliny:
-piłka nożna na szkolnym korytarzu
-piłka ręczna na szkolnym korytarzu
-rugby, na tym samym korytarzu
-koszykówka przy pomocy koszy na śmieci , kilku krzeseł, ławki w korytarza
-pojedynki megazordów
-wyścig w śpiworach na 1/4 korytarza
-zjazd w śpiworze 4 piętra w dół
-slalom w śpiworze
-walka na glany
-walka na śnieżki
-konwentowy bałwan..
Jak widać musiało się udać. Nie spałem od dwóch dni, dużo grałem , dużo się działo oj dużo.
W piątek dzień patrona wyszło tak jak miało wyjść , czyli nie wyszło. Nie zdziwiło mnie to ani trochę...
Wszelkie próby skupienia się i nauki na jeden ze sprawdzianów ( Historia hiszpański geografia angielski) zakończyły się niepowodzeniem i przyswojeniem 5-6 dat...
Tydzień zapowiada się makabrycznie-masakrycznie , a mimo to przy moim spalaniu ilość endorfin wytworzona w mózgu na konwencie wystarczy do końca miesiąca (bo to tak działa) więc jestem szczęśliwy.
Wpadł mi ostatnio pomysł zrobienia jednak filmu na PUFę , A co!
Nie mam scenariusza ani ekipy filmowej. Zastanawiam się nad ekranizacją jakiegoś audiobooka lub kilku piosenek, czyli musicalem.
Braki teiny z herbaty zaspokajałem na konwencie kofeiną z Coli teraz nadrabiam pijąc Senchę.
Mam "Żywot Briana" więc do jutra będzie mnie ze śmiechu bolał brzuch , ze względu na śmiech uwalniany przy oglądaniu komedii z brytyjskim humorem. Pieprzyć naukę.
Zamieszczam mój pierwszy filmik , który rzekomo miał trafić na Blagę , ale nie trafił bo jestem cholernym leniem.
1 komentarz:
Majkel, taniec Ci wyszedł przecie. A przyszły tydzień widzę tak samo fajny jak u nas...
Prześlij komentarz