Najpierw był chaos właściwie nie widziałem gdzie jestem. Kształty, kolory, ogrom i przede wszystkim ogrom. Wszechogarniający i wszechobecny. Po chwili oddechu przyszła pora na drugi zachwyt o niebo doskonalszy od pierwszego, bo ogrom przestał przytłaczać, a zaczął fascynować.I to pytanie: "czy to zrobił człowiek?" Odpowiedź znałem. Fascynacja przerodziła się w ciekawość. I z ciekawością oglądałem dokładnie każde zdobienie, próbowałem dostrzec każdy szczegół od mozaik na posadzce po freski na suficie. Płaskorzeźby, obrazy, krucyfiksy, witraże i ołtarz. Ogrom i przepych. Za każdym razem jak wchodzę do budowli gotyckiej czuję się jak wtedy, kiedy miałem lat 12? i pierwszy raz zobaczyłem ten ogrom. Moja miłość do tego stylu została nakarmiona najbardziej w trakcie wycieczki do Niemiec i rok wcześniej do Włoch.
Bazylika na Lateranie.
Budowana w latach 904-911 a oddana do użytku w 1144, monumentalna budowla, w której czuć ducha Rzymu i ducha chrześcijaństwa. Nie mówię tu o zadumie, a raczej pysze i bucie. Przepych i piękno tego budynku przytłaczało mnie i nie byłem sobie nawet w stanie wyobrazić jak bazylika wyglądała w latach swej świetności czyli XV i późniejszych wiekach, kiedy była już wykończona i wyposażona. Nie jest to budynek gotycki ale jest epicka.

Następną budowlą , jaka zapadła mi najbardziej w pamięć był zamek w Malborku. Nie mam się nawet co o nim rozpisywać, bo to zbyt rozległa budowla a i moją wizytę pamiętam jak przez mgłę.
W tamtym roku miałem okazję wyjechać do Niemiec. Kraju, który w okresie kiedy powstawały budowle gotyckie przeżywał swój rozkwit, a w Bawarii (gdzie byłem) ludzie bardzo lubili ten styl.
Katedra w Ratyzbonie (Ragensburgu)
Katedra jak wiele budynków gotyckich nigdy nie ukończona, jak widać na zdjęciu nie ma dachu. na wieżach ale takie było zamierzenie. Jak dla mnie nocą w pełni księżyca ten budynek robiłby najlepsze wrażenie, ale właściwie w każdej chwili zapiera dech w piersiach.
Gotyk jako sztuka sama w sobie zawiera ogromny przepych, ale ten przepych nie jest barokowym złotem , tylko ornamentowaną pustką. Gargulce, płaskorzeźby i krzyże wszelkich kształtów i rozmiarów. Strzelistość i gra światła to wszystko stanowi o pięknie tej architektury.
Najpiękniejszym dotychczas odwiedzonym przeze mnie kościołem gotyckim był kościół w Landshucie. Z zewnątrz nie był tak zachwycający jak katedra w Ratyzbonie, ale wnętrze nie ma sobie równych.

Wydaje się może puste i niezbyt zachęcające, ale ta surowość i brak wszelkich ozdobników stanowią moim zdaniem esencje piękna tego kościoła. Wykończony różowym, kremowym i białym granitem pełen zawiłych zdobień przypominających wijące się wszędzie liście winogron.
Tak moim zdaniem wyglądać powinien każdy epicki zamek, ba każde ważniejsze miejsce fantastycznego świata osadzonego w realiach średniowiecznej Europy.
JEst wiele miejsc, które chciałbym odwiedzić, a jako wielbiciel świętego spokoju Hawaje i Australia stanowią pierwsze miejsca, to jednak, gdybym miał do wyboru lot do Australii i zwiedzenie Katedry w Kolonii albo Notre Dame , to wybór padłby jednak na kościoły.
Niestety nie widziałem też wielu gotyckich zamków zbudowanych pomiędzy zdradliwymi, nagimi szczytami niedostępnych gór. Jednak ruiny majaczące gdzieś w oddali potrafią przykuć moją uwagę, sprawić, że zacznę zastanawiać się nad tym kto mógł tam mieszkać, jak wyglądały za swojej świetności i kto i jak je zdobył. Takie rozmyślania są w moim odczuciu bardzo przyjemne i znajduję niesamowitą przyjemność w gapieniu się w dal i myśleniu jak to wyglądało 100 200 czy 500 lat temu. Muszę zgodzić się ze słowami Mateusza, że ja trochę nie nadaję się do swojej epoki.
Powinienem żyć w średniowieczu, renesansie, wieku XIX. Kiedykolwiek, ale nie teraz, kiedy wszystko jest już odkryte a mgiełkę tajemniczości i poniekąd grozy rozwiewa wszędobylska i wścibska nauka.
Współczesny świat pozbawiony jest właśnie tej tajemniczości, tego czegoś, co czuję gdy wchodzę do tych chłodnych często ciemnych miejsc, których dachy wznoszą się setkę metrów nad moją głową. Nie mogę tu nie wspomnieć o naszym kościele Farnym w Krośnie. Lubię często tam przychodzić ot tak, żeby tylko sobie posiedzieć, popatrzyć. Z dala od ludzi w ciszy i spokoju pogapić się w ołtarz, poszukać sensu chodzenia tam co niedzielę (zwykle go nie odnajdując) .
Piękne i tajemnicze budowle, a każda z nich kryjąca własne niezbadane tajemnice, roztaczająca czar i tajemniczość wokół całej swojej materii. Nie pasują do współczesnego ułożonego i zabieganego świata. W ich murach dalej brzmią chorały i wzdychania z zachwytu. Trzeba być głupim, ślepym i nieczułym na coś tak delikatnego jak sztuka by nie dostrzegać ich piękna, rustykalnego uroku. Dla mnie to coś więcej niż budowle. To śmiały policzek wymierzony naturze, idealne odwzorowanie idei tamtego okresu. Ich majestat wzbija się ponad poziom miast, ponad ludzkie życie. My umrzemy, a gotyckie katedry będą niemymi świadkami kolejnych pokoleń.
Jedni tęsknią do klimatu małych kin, inni do Kazimierza nad Wisłą, do krakowskich kawiarenek, a ja tęsknię za gotyckimi katedrami.

4 komentarze:
1. Gotyk jest boski.
2.Szymcio jest ateistą, więc kościoły, nawet te gotyckie, powinny nastręczać mu bólów głowy i powodów do wymiotów.
3. Neogotyk też jest boski.
Stare kościoły są piękne, ale ja się ich boję, a najbardziej przerażał mnie kościołek św. Elżbiety w Sarospataku :)
Janie, "zamknij pałę".
Kurde no, już mi biję. Wiem, co Jan pisze.
I Jan oczywiście znowu potępia niewierzących, ale przyzwyczaiłem się.
Wyjdźmy od tego, że nie jestem żadnym ateistą. Wierze w Boga, tyle że dla mnie- hedonisty najważniejsza jest wygoda i przyjemność. Jestem Katolikiem chrześcijaninem? nie wiem , nigdy nie odróżniałem , w każdym razie człowieczkiem małej wiary. Może na przyszłość zmądrzeję. Nie życzę więc sobie coby psychofani Jezusa nazywali mnie ateistą tylko dlatego, że czasem mi się co nieco wymsknie. Po prostu nie lubię księży i Kościoła jako organizacji.
Prześlij komentarz