czwartek, 30 czerwca 2011

Powroty

Wróciłem z Soliny. Było świetnie, mam co prawda trochę za mało zdarte gardło i zniszczony głos, a pogoda była najwyżej średnia, jednak wszystko pozostałe było jak należ. Jedyną dziwna akcją był telewizor, DVD i wieża, które włączyły się samoistnie o godzinie 00:00, zaraz po tym jak rozmawialiśmy o duchach i horrorach. Jeszcze dziwniejszy był potem ten krzyż na telewizorze, ale w sumie to był kineskop starego typu. One tak mają....
Przez pięć dni nie miałem w ustach prawdziwej herbaty. Zdychałem na brak teiny. Teraz nadrabiam zaległości i delektuję się moją ukochaną Earl Grey.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Samowłączanie lub wyłączanie sprzętów elektronicznych ma bardziej przyziemne powody.. ot taki pilot od bramy wjazdowej u sąsiada kawałek dalej wystarczy by zgasić jednocześnie światło i telewizor :] można to też wykorzystać do sabotażu :)