wtorek, 14 czerwca 2011

Rozpizd

Mój dom przeżywa zmasowany atak. W kuchni znikają meble, tynk, płytki, szafki. W całym domu jak przyszedłem ze szkoły nie było kaloryferów. Mam dużo złomu, za który będę miał więcej złomu (czyt. miecz) W moim pokoju stoi lodówka, w salonie są szafki, a w sypialni rodziców barek kuchenny i okap na balkonie. Kocham stan, kiedy kuchnia jest wszędzie. Na szczęście poza lodówka w moim pokoju leży też szafka z drogocennymi herbatami, więc mogę się nimi inhalować do woli.
Idę poszukać czajnika...

3 komentarze:

Franek pisze...

Lodówka w pokoju <3

Barabasz pisze...

Bardzo praktyczna sprawa

Anonimowy pisze...

cienias mięczak charłak i leszcz
k.