wtorek, 24 maja 2011

Pola

Nienawidzę gubić się na bagnach z rowerem. Jak już się człowiek wdrapie na drzewo i określi którędy do domu, to i tak nie da się tam po ludzku iść, tylko trzeba wytyczać jakąś karkołomną trasę, tak żeby rower przejechał. Ledwie żyję, ale generalnie uwielbiam takie wyjazdy, zwłaszcza z Kubą. Nawet kiedy świetnie wie, że nie mam pojęcia co dalej to i tak nawet do piekła by za mną pojechał!

Brak komentarzy: