sobota, 11 grudnia 2010

"W stylu średniowiecznego, postapokaliptycznego socrealistycznego stalkera"

Udało się! Znalazłem "Imię róży" w antykwariacie. Z natury nie kupuję książek, wolę je pożyczać z biblioteki, po to jest, jednak niektóre tytuły muszę mieć u siebie. "Imię róży" było w bardzo dobrym stanie, dlatego nie zastanawiałem się nad zakupem ani sekundy. Równocześnie kiedy odkładałem sobie bestseller Eca między jakimiś starymi tytułami mignął mi Edgar Alan Poe i jego "Opowieści Niesamowite". Podwójne szczęście. I wtedy pytanie, "to co, bierzesz te dwie, czy szukasz jeszcze jedną i roimy rabat?". Pytanie...
Po pół godzinie szukania, długiego rozpatrywania, który tytuł nie zanudzi mnie na śmierć, da jakąś rozrywkę, ewentualnie wiedzę, a i znajdę na niego czas. Znalazłem półkę z mitologiami i tam szukałem mitologii słowiańskiej. Niestety nie było niczego znajomego i musiałem zadowolić się super opracowaniem mitologii celtyckiej. Zapłaciłem 30 złotych za trzy książki w bardzo dobrym stanie, wyjście bardzo udane. Ponadto zamówiłem "Mistrza i Małgorzatę" który też opłaci się bardziej niż w Empiku. Nawet jeśli się nie opłaci, to i tak kupię go w antykwariacie, a co! Będę miał świadomość, że nie przyczyniłem się do jego upadku, wspierając konkurencję.
Dzisiaj kolejny wypad do lasu. Był najbardziej przesranym, najtrudniejszym i najzimniejszym wyjściem w plener w którym brałem udział. Ziemia była śliska, wiatr wiał jak szalony, a przy okazji padało. Zrobiłem najgłupszą rzecz w życiu i żyję, więc jest sukces. Przy okazji dzisiejsze wyjście było najlepszym ever! No i komentarz mojego kumpla kiedy przechodziliśmy nad jakimś strumieniem po na szybko zrobionej kładce. "Wyglądasz jak pieprzony średniowieczny, postapokaliptyczny, socrealistyczny stalker"
Co za dzień, co za tydzień.

1 komentarz:

Novalis pisze...

Biblioteka tak.
"MiM" bardzo tak.
Antykwariat wyśmienicie.