środa, 1 grudnia 2010

Szarotu

Żyjemy w ponurym otoczeniu naszego szarego kraju. Naprawdę! Tu jest szaro, dopiero od trzydziestu lat Polska, a co za tym idzie Polacy zaczynają nabierać koloru. Czym jest to jednak spowodowane?
To bardzo proste. Przez wiele lat Polska jak wiadomo była pod zaborami. XIX wiek kolorowy na zachodzie Europy przepędziliśmy na wypłakiwaniu oczu nad smutnym faktem nie posiadania własnego kraju. Poza tym cała masa szarości była wysyłana zza granicy przez wieszczów-emigrantów, ślących swoje płaczliwe wiersze do (nieistniejącej, utraconej) ojczyzny. Po odzyskaniu niepodległości też nie było czasu na kolorowość. Nastała wojna, a potem okupacja komunistyczna. Oglądam czasem rzeczy babci z tamtych lat. To wszystko jest albo wyblakłe (nie przez czas, a z natury) albo szare, albo słabo zafarbowane, albo ogólnie niekolorowe!
Kolory są jakimś odzwierciedleniem naszego samopoczucia, ale także wpływają na nie. Ubierając się na szaro-buro i ubierając na równie ponure kolory nigdy nie będziemy wesołą nacją a przecież byliśmy!Sarmacka Polska była bardzo kolorowa!
Totalnie zgadzam się z twierdzeniem, że Polska istniała tylko do czasów odsieczy wiedeńskiej, a potem tylko od czasu do czasu. Tak jak wtedy tak i teraz wszędobylski pesymizm sprowadza na nas ponury nastrój. Płynie to z historii ,Polacy kochają przecież święta narodowe, w których opłakują niepowodzenia i najchętniej robią je w listopadową noc, przez co kolejne pokolenia uczą się tego naszego sceptycyzmu. Media pełne są ludzi, którzy są mistrzami w mówieniu o tym, jak to jest do dupy. Otaczamy się aurą szarości i marazmu.
Dlaczego nie ma obchodów bitwy pod Kircholmem, albo Chocimiem!? Przecież te zwycięstwa powinny być dniami ustawowo wolnymi od pracy, a nie 3maja, kiedy wprowadziliśmy konstytucję. Dobra, na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się super. Wprowadziliśmy rewolucyjną konstytucję, pokazaliśmy środkowy palec Moskwie, ale święto 3 maja to doskonała okazja do wspominania o nieudanych powstaniach, wywózkach i smutnym Mickiewiczu, bo w końcu 3-majowa konstytucja gówno dała.
Dopiero teraz Polacy wracają do kolorów i nie chodzi tu o mody, wystarczy porównać zwyczajnie np. nasze reklamy z lat 50 i amerykańskie, brytyjskie, hiszpańskie. Socjalizm obrał nas do reszty z wesołości i kolorów (poza czerwonym).
Bądźmy kolorowi! Jak herbata wieloowocowa w pstrokatym kubku!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ok, przyjrzyjmy się powszechnie znanej wygranej bitwie pod Grunwaldem. Słyszałeś o jej tegorocznych obchodach? Huczne, że hoho bo...bo gorąco było, ludzie w korkach stali i oczywiście narzekali. Jesteśmy smętnymi pesymistami, a niektórzy nawet MIAŁCY NUDNI I ZWYKLI. A Ty potrafisz być kolorowy i radosny?

Barabasz pisze...

Grunwald to rekonstrukcja, nie święto. Rekonstrukcji jest całkiem sporo, a Grunwald po prostu nagłośnili przy okazji rocznicy.
Zawsze jestem jakoś tam kolorowy.

Novalis pisze...

Przecież wiesz, że będziemy prędzej "obchodzić" 10 IV niż Wiedeń czy Kircholm. I to dupa, a nie współczesna feria barw - kolorowi w Polsce to masoni i pederaści, ot wykładnia Narodu. Polska nabiera smaku, sama nie wie czego chce, jak dziecko we mgle, zawsze coś nie tak.
- Czyżbyś oczekiwał powrotu "dzieci kwiatów"?