
Fortuna znów poklepała mnie po główce i powiedziała dobry Szymcio
Dziś byłem w Rzeszowie w celu zakupienia sobie czegoś do zarzucenia na grzbiet , bo dawno niczego sobie nie sprawiłem , skorzystałem przy okazji z wyprzedaży w moich ulubionych sklepach.
House- Nie było nic , czego możnaby było się czepić , wszystko albo mam , albo mieć nie chcę , widziałem za to cud-dziewczynę i zajebiście urbanego faceta.
Cropp- paramilitarna koszula w dłoń , do kasy , 80 zł w plecy i uciekać , zanim jakiś skejt się na mnie rzuci
H&M-spędziłem tam 3 godziny przerzucając tony kwiecistych koszul, nie znalazłem żadnej odpowiedniej dla mnie , pocieszyłem sie więc kapelutkiem (na zdjęciu)
New Yorker- Boska kurtka była poza moim zasięgiem cenowym , inny kapelutek , masa dziwnych koszulek , ogólnie fajnie , spotkałem tam też dwóch chłopców , co chyba pierwszy raz byli w sklepie bez mamy ( na oko 17 lat) z dziwnymi minami przechadzali sie między damskimi bluzkami , a jak doszli do działu dla facetów , to żaden nie znał swojego rozmiaru i do przymierzalni poszli jeden z dwoma eskami , a drugi z xxxlkowymi spodniami. Obydwaj byli mojej postury (L)
Wszystkie zakupy zafundował ojciec , więc jestem zadowolony i kasa została w kieszeni.
Poza tym moje życie jest nudne , dziwne i pełne sprzeczności , muszę odsunąć sie od moich kolegów słuchających RAPU , Hip Hopu itp. Coraz częściej wysyłają mi dziwne linki z podpisem "zajebisty bit"
Ja słucham "piosenki" , myślę i dochodzę do wniosku , że to nie dla mnie i włączam więcej Viking Metalu. Rymowanie o tym jak jest trudno na dzielni , paleniu , dziwkach i dragach nie kręci mnie.
Ciekawsze są piosenki o tematyce czysto fantasy i niesamowitej muzyce symphonic-metalowej.
tylko one mają magiczną moc postawienia włosków na karku. Coraz bardziej przekonuję sie do Rocka i Bluesa (ZZ top) . Na dziś chyba tyle.
Korpiklaani i zielona herbata z miętą i cytryną
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz