Codzienność , to to co mimo wszystko lubię , po ułożonym i zwyczajnym codziennym rytuale powstania z wyrka , umycia sie , stania na mrozie i dojazdu do szkoły zaczyna się część improwizowana , powrót , nauka , oglądanie/czytanie /granie połączone z nadużywaniem herbaty.
Improwizacja w szkole , dziwne co? no bo w sumie wtedy sięona zaczyna jak człowiek nie ma nic do roboty na lekcjach (pomijając historię) to mu różne dziwne pomysły do głowy przychodzą.
I tak jakiś czas temu zrodził mi sie taki głupi pomysł poszukania sobie kogoś.
Tu zaczynają się schody.
Bo , by kogoś "mieć" trzeba nie dość , że znać (poznać) to musi sie podobać (co nastręcza trudności samo w sobie , zwłaszcza mnie ,co to potrzebuje za każdym razem jakiegoś ideału)
a jak sie pozna i spodoba , to jeszcze jak charakter jest ciekawy i w główce trochę oleju , to po prostu szczęście zapanuje w złym miejscu zwanym Syzmonowym serdooszkiem , stan euforii i samozachwyty nad własnym zajebizmem i samczomęskością.
Takk , a jak to wszystko jest spełnione to trzeba się do tego zabrać
są dwie metody obydwie skuteczne.
a) szczerość ,częste spotkania , długie rozmowy i samo to do człowieka przyjdzie.
b) uwikłać intrygę , pajęczynę informatorów i być mózgiem całej szajki nic nie wiedzących znajomych "celu" a gdy wie sie na tyle by coś zrobić , przejść do spotkań i starać sie zostać pokochanym. Wtedy wychodzą wszystkie wady , których zauroczony może nie dostrzec , a osoba , którą jestem zainteresowany okazuje sie być nudną łysiejącą lamą.
Osobiście preferuję opcje drugą , bardziej zawiła i skomplikowana , ale ciekawsza i daje pole do popisu dla znajomych , których się uwikłuje bez ich wiedzy i zgody.
Ostatecznie najchętniej pominąbym etap zaprzyjaźniania i przeszedł od znajomości do związku szybko i gwałtownie , ale teraz jest etap budowania i trzeba mieć na czym związek budować.
skomplikowane to i dziwne , ale trzeba dać upust chęciom organizmu Syzmona , bo inaczej to sie organizm zbuntuje i nie da mysleć o swoich sprawach , tylko cały czas na tapetę wchodć będzię ONA
A kim jest ONA?
hahaha! śmieszne pytanie. Nie mam zielonego pojęcia , bo aktualnie są 3 ONE , były 4 ale jedną uznałem za ostatecznie niezdatna do związkowania.Minusem tego stanu jest fakt , że każda z ONYCH to znajoma, więc całą ta szopke trzeba od początku do końca przeprowadzić.
Koniec .
Herbata na dziś
Rooibos Lemon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz