Koniec wojny religijnej !
Działania wojenne zakończyły się dzisiaj moim zwycięstwem , nie będę już zmuszany by chodzić do kościoła , godzina tygodniowo dla mnie!
Moja wiara jest w pełni rozumna i krytyczna. Znam nauki Kościoła , uznaję jednak tylko część , większość jest przeterminowana i nieżyciowa. Księży nie lubię z natury , do katechetów mam uraz . Kościół w mojej okolicy ma kryzys , a taki ja jestem jednym z jego efektów.
Ostatecznie mam całą niedzielę dla siebie. Bez strat za to z dużymi łupami , jak Chrobry z Rusi , Szymcio wraca z kuchni z herbatą gdy familija zbiera się na nabożeństwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz