Bajka o Ryszardzie-Dresie
Dawno temu w mieście nad Wisłą
Mieszkał stary szewczyk , co smoka pocisnął
I miał on syna , syna jedynego
Co Rysiek go wołali jak przyszło co do czego.
Bary miał szerokie , a czoło śmiesznie niskie
Oczy zielonkawe , a włosy blond-złociste
Choć matka była ruda a szewczyk czarny chodził
Więc śmiali się , że sąsiad syna szewcom spłodził.
Tak minęło dzieciństwo na żartach wygłupach
Od bękartów wyzywan , bawiąc się w ospy trupa.
Rysiek zajęć innych imać się nie lubił
Niż pobić , opluć , upić się ,a czasem wyłudzić
I tak na chłopa wyrósł , fachu w ręku ni’ miał
Więc dalej swych zajęć z młodości się imał.
Kubrak miał śnieg-biały , przez pasy trzy przecięty
Co miłość, radość , przyjaźń znaczą czysto dla zachęty
By podejść i zapytać czy problemu waść ni’ masz
Spojrzeć głęboko w oczy , zapamiętać twarz
Bo jak Rysiek drugi raz przed domem obaczy twe oblicze
To burda będzie znowu na całą kamienicę.
I miał Rysiek żonę , co ją zobaczył tej nocy
Gdy z kamratami kradli koło od karocy
I kupca szukali na nowe firany
Co z karocy wynieśli poza miasta bramy
Ryśkowa żona nie lada matrona ,
Wysoka , postawna i z klasą jest ona
I wszyscy już wiedzą z grodu Kraka i okolicy
W której to Rysiu nasz z żoną mieszka dzielnicy
Miał Rysiek kompanów , kompanów nie lada
Każdy szeroki w barach , z psem i pałką (tać nie swoją jeno od sąsiada)
Na swoją każdy zarobić by musiał
A tak to podszedł , okiem łypną i najtwardszy sąsiad po nogach już siu…
Wypisał Ryś nieraz na murze zamkowym
„Jebać straż króla dwór i podatek dochodowy”
Mieli dość tego mieszczanie , a zwłaszcza już żacy
Co ich Rysiek dopadał w swej codziennej pracy
Miał Ryśka dość król , królowa , dwór cały
I koniuszy i stolnik i służba niemała
Skrzyknęli się wszyscy i heja na Ryśka!
Pod wodzą króla i biskupa go był też uciskan
Wypędzili go hen aż do Warszawy ,
Gdzie osiedlił się w miejscu Pragą teraz zwanym
A liczne potomstwo świata pół zwiedziło
Więc gdy spotkasz kiedyś pana w trzech pasach na ulicy
Pomyśl o wielkim jego przodku z trzynastej kamienicy
A gdy zapyta o problem grzecznie spuść oczy
Bo inaczej się dziadek jego w grobie przetoczy
Ot cała to historia o Dresie z przed czasów
Disco , Techno stringów , hip hopu i w klubie wygibasów
Samem tą bajkę dzisiaj zczynił w przypływie inwencji twórczej, przy ogromnych ilościach różanej herbaty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz