niedziela, 13 marca 2011

Odkrycie Ameryki

Spora część pochodzącej z US of A kultury to zwykła papka, i mało ciekawa propozycja dla Europejczyka, mimo to czasem pojawi się prawdziwy Amerykanin, który będzie potrafił wzbudzić mój podziw. Zwłaszcza w sprawie muzyki. Tym razem jest nieco inaczej
oto Seasick Steve!

Koleś jest niesamowity. Sam robi sobie gitary, albo używa zepsutych. Specjalizuje się w bluesowym szarpaniu druta, ma fajny głos i wygląda jak podrzędny żul. Brawo brawo i jeszcze raz brawo.

5 komentarzy:

sajlens pisze...

Oesu, gość jest nieziemski! <3

Anonimowy pisze...

Publika chce więcej Syzmkowych wypocin nad klawiaturą..

Anonimowy pisze...

Taka jest wola plemienia.

Anonimowy pisze...

[popija mate truskawkowo-bananową]
[i generuje spam]

Barabasz pisze...

Bananowa mate?
fuuuj