Nawikon średnio udany. Prelekcje beznadziejnie rozrzucone, konkursów dla mnie mało, nie przyjechał ani Lublin ani Zamość, dlatego też w sobotnie popołudnie stwierdziliśmy że wracamy do Krosna.
Tygodni tak zakręconych jak ubiegły było mało. Codziennie sprawdziany i masa nauki, zakończone Dniem Wybrańca Losu- czyli 24h pecha.
Ojciec jedzie do Moskwy na półtora miesiąca, będę tęsknił za tym raczej małomównym stworzonym do bycia żołnierzem człowiekiem.
W związku z nadchodzącymi długimi zimnymi wieczorami poczyniłem niezbędne przygotowania. Znalazłem ciepły koc, naznosiłem na górę drewna do kominka i kupiłem herbatę owocową.
W tym tygodniu dużo luzu, a jak się poskłada tak jak ja chcę żeby się poskładało to i coś skrobnę.
Kupiłem podręcznik do Sawage Worlds
Przeczytałem podręcznik do Sawage Worlds
Przetestowałem mechanikę
Piszę scenariusz
Szukam graczy! pilnie.
1 komentarz:
Ojcu szał i to potężny.
Niech mi urwie kawałek Lenina.
Ale wyjazd do Moskwy warty jest porzucenia Szymcia na 1,5 miesiąca.
Prześlij komentarz