czwartek, 24 maja 2012

Plan azurblau

      Wokół blogowa apokalipsa, kończąc liceum przyjaciele zamykają swoje blogi. Na mój jeszcze nie czas, muszę dokończyć parę spraw, wcielić w życie parę pomysłów, a dopiero wakacje i czas wolny, którego mam teraz pod dostatkiem,  umożliwią realizację wszelakich planów.
     Generalnie z matur jestem zadowolony, pisemne powinny oscylować wokół 80%, a ustne maksy. Do całości maturalnego tygodnia starałem się podchodzić raczej na chłodno i rzeczywiście w porównaniu do innych miałem raczej śladowe ilości obaw i stresu.
     Pierwszy z wakacyjnych planów już wcielam w życie, mam kartę wędkarską i bez przeszkód i w zgodzie z prawem mogę wędkować na wszystkich okolicznych akwenach. W piątek wyjazd nad Solinę, więc okazja do spróbowania sił na zalewie o sporym rozmiarze.
      Drugi z wakacyjnych planów zacząłem wcielać w życie, ćwiczę. Mam dużo czasu to i dużo ćwiczę. Dwa dni z A6W w jeden dzień, bieganie, co tydzień siatkówka, no i oczywiście wszystko co pozwoli mi szybciej, silniej i skuteczniej walczyć na miecze. Jestem notorycznie obolały, ale i zadowolony, bo moja kondycja pod koniec roku wypełnionego raczej nauką niż ruchem, pozostawiała wiele do życzenia.
     W końcu mogę poświęcić tyle czasu dziennie na czytanie ile tylko mi się podoba, czego od razu widać efekty. "Trzej muszkieterowie" skończeni w jeden dzień. Polecam, fajna książka. Teraz zabieram się za "20 000 mil podmorskiej żeglugi" , zapowiada się niezgorzej.
   
         A tak rzeczywiście, to jeszcze nie dotarło do mnie to, że skończyłem liceum, trzy najlepsze lata mojego życia. Gdzieś z tyłu głowy świeci się mała lampka, która oznajmia, że we wrześniu znowu zobaczę tych samych ludzi, siądę w mojej ławce i zacznę dywagować o aneksji Litwy i Ukrainy.  A tu KONIEC

Robi się ciepło, zaczynam mrozić herbaty. Najlepiej nadaje się hibiskus .

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

to jest chyba jakiś syndrom pomaturalny bo ja zczęłam do Dukli na siłownie jeździć ( ale żal!)
Udanej zabawy na Solinie. F.

Anonimowy pisze...

Nie szalej z tą 6, bo Ci na złe wyjdzie. Ale przede wszystkim to trzymam kciuki coby Ci się nie znudziło, bo końcówka zajmuje strasznie dużo czasu.
M.