Tak, oficjalnie kończę właśnie 18 lat. Z pompą zakończyłem moje "dzieciństwo" i zacząłem zwyczajnie być niedojrzały, a nie dziecinny. Dobrze mi z tym, dalej będę pił mleko kakaowe, walczył drewnianym mieczem, a w razie sprzyjającej okazji bawił się klockami LEGO. Jestem dużym chłopcem.
Wczorajsza impreza obyła się bez ofiar, a jedyny zawód, to fakt, że długoletni kolega nie zjawił się i mnie olał. Ale tak to już z nim jest. Oby zdechł.
Kark dalej mnie boli, a kończyny są ociężałe, tak jak i umysł. Niezapomniana impreza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz