czwartek, 10 czerwca 2010

Mrożona Sencha

Relaks to to czego mi rzeczywiście trzeba. Ale jak to osiągnąć gdy na polu upał niemiłosierny i żyć się odechciewa. Zasiada się nad książkę w stylu "homo bimbrownikus" z kubkiem mrożonej herbaty , albo siedzi się na balkonie i godziny wsłuchuje w ZZ Top i odgłosy Jedlicza.
Koniec roku jest czasem szalonym. Nie ma co, zbliżają się wakacje i to wielkimi krokami. Po przewalonym czasie poprawiania ocen może w końcu znajdę czas na zaniechane pisanie.
Wskoczyłem na rower i przejechałem się po okolicznych lasach trzeci raz. Jest zajebiście!
Herbata została uzupełniona i będzie się stale wypijała.

Mrożona Sencha z cytryną zabija pragnienie, pokonuje upał i niesie radość!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Kinga bys cos wreszcie przeczytal, ignorancie. I Dardy coc.
Na Awangarde bys sie nie wybral? Ja pewnie pojade.
LJ