wtorek, 15 listopada 2011

Przyjąłem wyzwanie

Przyjąłem wyzwanie i pojechałem na Falkon, czterodniowy lubelski konwent. Zabawa była przednia, prelekcje ciekawe, konkursy chujowe, a ludzie różni. Teraz cierpię na gruźlicę pokonwentową, objawiającą się kaszlem, katarem, osłabieniem organizmu i brakiem chęci do robienia czegokolwiek. Siedzę więc w domu, piję herbaty, zagryzam to wszystko lekami. Ostatni konwent przed maturą, sprawił że jestem magicznie usadzony w pokoju.
Ech, nie znoszę być usadzony w pokoju, zwłaszcza chory.
Pozdrowienia z nad kubka senchy

Brak komentarzy: