Nie jest to oczywiście literatura dla każdego, ciężko się to czyta, akcja opiera się raczej na pierwszoosobowej narracji, przywodzącej na myśl straszną opowieść przy ognisku opowiadaną przez Larę Croft po habilitacji. Dialogów jest mało zdrowego rozsądku jeszcze mniej. Konstrukcja jest ciekawa i wymaga wejścia w gęstą atmosferę psychodelicznego horroru. To nie jest książka do poczytania przy kominku w jesienne popołudnie przy dobrej herbatce. Ten zbiór opowiadań powinno się czytać w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, w środku nocy w trakcie burzy, tylko przy zapalonej świecy, a w tle powinna się sączyć ambientowa muzyka chóralna przetykana taśmami z egzorcyzmów Emily Rose i odgłosami lasu w Nowej Anglii. Takie otoczenie wprowadziłoby czytelnika w pełnię klimatu.
Miłej lektury.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz