poniedziałek, 8 listopada 2010

Historia jak żywa

Zaczynam zabawę z rekonstruktorką. Będę odtwarzał okres XVII wieku. Kompletuję dwa stroje: kozacki i mieszczański. O ile kozacki nie pozostawia wielu pytań, to mieszczańsko-szlachecki strój to już coś! Co więcej, będę rekonstruował nie kogo innego jak Wojciecha Portiusa. Tak tego Szkota od win. Szabla już się kuje, a pozostałe elementy stroju są skrupulatnie kompletowane. Nie mogę się doczekać momentu, kiedy zaciąży przyjemnie w dłoni i kiedy stanę oko w oko z przeciwnikiem.
Niedługo wrzucę opowiadanie z Portiusem w roli głównej.


Brak komentarzy: