wtorek, 28 września 2010

Opad

Zaczęło padać. Fuj! nie znoszę deszczu, lubię kiedy jest zimno, jesiennie i szaro, ale kiedy nie pada!
Wrzesień jest miesiącem ognisk zdecydowanie, gęste dymy zmieniają zwykłe popołudnie w epicki, nieco tajemniczy obraz. Załatwiam sobie pałasz, zakochałem się w Yerba mate i kupiłem spodnie.
Tydzień zapowiadał się bossssko(czyt. lenistwo) a skończyło się jak zwykle, nauką. Poznałem kolesia z Maroko, Malezyjkę i Łotyszkę (hot). Polubiłem tą trójkę studentów, w sumie szkoda, że siedzą tu tak krótko.
Powoli w kalendarzu zaczyna majaczyć widmo konwentu. Nawikon już 8 października! Będzie fun.
Na zakończenie tej chaotycznej notki spodziewacie się czegoś szczególnego?
Cóż innego pozostaje mi do napisania poza
Yerba Lemon rządzi!

niedziela, 19 września 2010

A eufemizm swoją drogą.

Powrót rutyny. Rutyny tak oczekiwanej, której tak się bałem, ale rutyny przyjemnej, celowo codziennie przełamywanej przy pomocy przyjaciół i własnych nietuzinkowych pomysłów. Rutyna przestaje być rutyną i zmienia się w codzienne przygody wpadające w rutynę. Małe przyjemności, wielkie zwycięstwa i spektakularne porażki, to wszystko można zamknąć w 24 godzinach, w ciągu których kolejni władcy upadają, a następują kolejni. Dynastia rozgoryczenia robi miejsce nowej koronowanej głowie czarnego humoru. Dzień za dniem. Cały wic polega na tym żeby umilać sobie czas jak tylko się da i kiedy tylko się da. Carpe Diem!
Zielono mi w filiżance herbaty.

sobota, 11 września 2010

Baron Cygański


Festiwal Narodowy w Żarnowcu odbywa się regularnie od sześciu lat. Organizowany jest przy Muzeum Marii Konopnickiej i jest imprezą plenerową. Jedyną w swoim rodzaju imprezą plenerową. Za każdym razem pod dworek ściągają artyści z zespołu Mazowsze (niestety w okrojonym składzie), stałymi gośćmi imprezy są także artyści Opery Śląskiej w Bytomiu (także niestety w niepełnym składzie). Poza występami tych gwiazd odbywają się także okolicznościowe uroczystości w wykonaniu artystów z regionu i nie tylko. W tym roku odbędzie się także koncert z okazji 100lecia śmierci Konopnickiej.

Baron Cygański był niesamowity. Soliści byli klasą sama dla siebie, a orkiestra przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Operetka Straussa obfitowała w momenty zabawne oraz w ciekawe zwroty akcji. XIXwiecznego klimatu dodawała naturalna scenografia parku oraz majaczący obok dworek Konopnickiej- dar od narodu. Świetne stroje, scenografia oraz oczywiście choreografia baletu działającego przy Operze dopełniły dzieła. Najlepszą sceną był powrót wojsk do Wiednia, uśmiałem się, a przy okazji moje oczy zostały nakarmione przepychem węgierskich mundurów i falban dam. O dziwo pogoda dopisała. No dopisała to może dużo powiedziane, ale dokładnie na czas spektaklu przestało padać, a zaraz kiedy owacje (na stojąco) ustały zaczęło mrzyć.

Każdy kto lubi teatr klasyczny, opery i mieszka w okolicach Krosna, a nie przyszedł do Żarnowca powinien żałować i nadrobić to w przyszłym roku. Z całego serca polecam!

sobota, 4 września 2010

Damn it

Skończyły się wakacje! Skończyłem je z pompą- chorobą. Teraz już nie jestem chory, a z wakacji jestem zadowolony. Zrobiłem kilka rzeczy na których mi zależało, przeczytałem dobre książki, obejrzałem dobre filmy. Wziąłby się do roboty, co?