piątek, 9 lipca 2010

RPG czyli ubijmy smoka!

Moja przygoda z grami fabularnymi zaczęła się stosunkowo niedawno , bo w listopadzie Anno Domini 2008 na Falkonie. Był to przy okazji mój pierwszy konwent. Z fantastyką bawię się już o wiele dłużej. Konwent jak to konwent bawi, uczy i natycha(?) do rozwijania swojej pasji. Poznałem świetnych ludzi i dobrze zachodzę się z nimi do dziś, ale nie o tym chciałem pisać.
Chodziło mi raczej o pokazanie fajności gier fabularnych. Zacznę jednak od początku. Gra fabularna, RPG (z angielskości role playing game) to gra towarzyska, nie komputerowa, więc obcuje się z ludźmi. Każda sesja RPG, czyli rozgrywka polega na odgrywaniu swojej postaci w jakimś uniwersuum. Spotyka się całe spektrum światów, poza oklepanymi Warhammerem, światem Wiedźmina, Śródziemiem, czyli światami czysto fantasy spotyka sie każdy w praktyce rodzaj świata. Mroczny świat plemion północy w "Poza Czasem", ryjący psychikę, arcyklimatyczny, skrajnie mroczny świat "Wampira Maskarady", Postapokaliptyczny świat "Neuroshimy" , Kosmos z perspektywy czterdziestego pierwszego stulecia w "Warhammerze 40 000", świat pary, pojedynków i skomplikowanych machin rodem z "Wojny światów" w polskim "Wolsungu" . Spotkałem się nawet z sesją, gdzie gracze wcielali się w gumisie, no ale... jak kto lubi.
Jednoznacznie obowiązkowym i nieodłącznym elementem każdej rozgrywanej sesji jest Mistrz Gry. Osoba opowiadająca historię, której gracze są integralną częścią mającą bezpośredni wpływ na wydarzenia. Jest oczami, uszami i wszystkimi zmysłami gracza. Odgrywa także postaci niezależne, czyli część świata, w którym toczy się akcja gry.Oraz oczywiście sami gracze, skrępowani jedynie swoją wyobraźnią, a ta (sam wiem z doświadczenia) potrafi zaskoczyć nawet najwytrawniejszego Mistrza Gry.
Rozgrywka polega na kolejnych akcjach wykonywanych przez graczy, mogą to być walki, gwałty, rozmowy, rozwiązywanie zagadek, eksploracja świata, oraz ogólne omijanie kłód rzucanych pod nogi przez MG.
Co najbardziej wciąga mnie w sesje RPG? Klimat. Klimat klimat i jeszcze raz klimat. Poprawnie zbudowany przez historię, muzykę sączącą się w tle z telefonu, oraz ogólny wygląd miejsca gry ( wszędobylska ciemność, świece) daje większe wrażenia niż najlepszy film. Dobry MG potrafi na swojej sesji przerazić graczy, zaintrygować ich , albo rozbawić w odpowiednim momencie. Oczywiście jak w każdej grze towarzyskiej nie obejdzie się bez masy śmiechu.

Reasumując kocham RPG za to że:
-pozwala wcielić się w bohatera z każdego wymarzonego świata jaki tylko jesteśmy w stanie sobie wyobrazić
-daje radość tworzenia historii własnej postaci, rozwijania jej i kierowania jej poczynaniami
-daje możliwość RPG (rąbania, palenia, gwałcenia)
-świetnie zbliża do siebie graczy
-daje okazje do wysilenia szarych komórek
-dzięki swojemu klimatowi tworzy świetną atmosferę do wspólnej zabawy
-jest po prostu świetną zabawą dla każdego kto lubi fantastykę i nie tylko

Nie jest to rozrywka skierowana do każdego, ma swoje spore grono odbiorców. Wymaga jednak sporej dawki logicznego myślenia, czasu i oczywiście jakichkolwiek chęci do zabawy.
Jeśli macie jakiekolwiek pytania, postaram sie na nie odpowiedzieć i nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do gry.

Syzmon i wielki kubek mrożonej earl grey.




Brak komentarzy: