środa, 14 lipca 2010

Pod Lupą: Ani Mru Mru

Z racji faktu, że są wakacje postanowiłem coś napisać, a że nie mam za bardzo pomysłu na jakieś co bardziej ambitne opowiadanie zacznę recenzować coś na czym znam się chyba najlepiej... Kabarety. Dużo już w swoim życiu widziałem, wiele skeczy niemal na pamięć i pora podzielić się uwagami i spostrzeżeniami na temat tej akurat dziedziny kultury. Oceniał będę Imidż, sedno czyli rodzaj humoru, wykonanie, oraz inne elementy wpływające na odbiór kabaretu.

Moje recenzowanie postanowiłem zacząć od kabaretu, od którego moje zainteresowanie polską sceną kabaretową się zaczęło. Kabaret Ani Mru Mru, pochodzą z Lublina (mojego ulubionego miasta), a tworzą go Michał Wójcik, Marcin wójcik (to nie bracia!) i Waldemar Wilkołek. Grupa działa nieprzerwanie od roku 1999.

Imidż: Standardowe białe koszule i ciemne długie spodnie. W skeczach bardzo tematycznych zakładają bardziej tematyczne stroje, ale "na codzień" idealna prostota i charakterystyczny wygląd. Ich występy nie wymagają zwyczajnie niczego ponad to. Nawet przebierając się za króla albo alibabe zachowują koszulę i spodnie 9/10

Humor: Nie bez przyczyny są laureatami PaKi z 2001 i wielu innych prestiżowych nagród. Prezentują humor sytuacyjny, przedstawiający prosty komizm słowny, doprawiany znakomita pantomimą Michała. W skeczach bezbłędnie wykorzystują swój wygląd- śmieją się z nadwagi Waldka, komentują rurkowaty kształt Michała. W scenkach przedstawiają ludzi zwyczajnych, prostych i nie maja ulubionej grupy społecznej, którą chętnie parodiują. Można tam zaliczyć ewentualnie obcokrajowców, ale wymaga tego komizm słowa (nieporozumienia i niedomówienia) . Humor zdecydowanie lekki, serwowany widzowi w formie przystępnej, nad którą widz nie musi się zastanawiać. Brakuje jednak kochanego sarkazmu zastąpionego w grupie niezwykle przerysowanym suchym humorem sygnalizowanym nerwowym śmiechem. 13/15
Wykonanie: Panowie z Lublina w swoich skeczach są bezbłędni. Gdy trzeba improwizują, korzystają z muzyki, czasem z oświetlenia, ale pozostają przy nieskomplikowanej formie. Co cieszy, panowie mają w swym repertuarze świetne piosenki własnego autorstwa. 5/5

Inne: AMM często współpracują z innymi artystami kabaretowymi np. Robertem Górskim. Ciekawa jest sama nazwa wyróżniająca się prostotą ponad wymyślne i skomplikowane nieraz nazwy innych grup kabaretowych. Od ani mru mru dosłownie emanuje prosty i zabawny za razem humor.10/10

Ani Mru Mru są zdecydowanie jednym z najlepszych kabaretów naszej rodzimej sceny kabaretowej. Serwują lekki i przyjemny humor, bez potrzeby podawania go wymyślną scenografią czy nachalnym zachowaniem (włażeniem na widownię). Bezbłędne piosenki i trafne uwagi dotyczące zachować obcokrajowców, a do tego duży dystans do siebie samych. Moim zdaniem grupa za jakiś czas będzie legendarna a ich styl nie do podrobienia.
36/40



Polecam:
"Alibaba i 40 rozbójników" AMM+Górski
"Inwazja"
"Nurkowanie"
"Maciek i smok"
"Klinika uzależnień"

1 komentarz:

Novalis pisze...

E tam.
Pod Wyrwigroszem to fenomen.