Nad wodą było nieco chłodniej, więc pierwszy raz od dłuższego czasu założyłem bojówki, glaniacze i spadochroniarke. Jeszcze tylko arafatka i wyglądam jak jakiś pieprzony izraelski wojownik o wolność.
Zaczęło się około 8. Wędki zarzucone, siedzimy na "naszym miejscu". Obok rozłożyli swoje wędki strażnicy pilnujący całości zalewu i przestrzegania regulaminu. Nocne łowienie na zalewie wydaje się świętem okolicznych wędkarzy. Słońce powoli chyli się ku zachodowi, kiedy spławik nieruchomo wystający nad wodę dalej wystaje. W jednej chwili bombka wisząca pod wędką obok leci w górę, zaraz pod "kija". Ojciec niczym rewolwerowiec podnosi 4 metrowy kij pod same oczy i zawzięcie kręci kołowrotkiem. Po kilku minutach jest już po wszystkim. Karp (42cm) tkwi w klaustrofobicznej siatce przy brzegu. Nie mija dłuższa chwila i słońce chowa się za lasami a na niebie pojawiają się pierwsze gwiazdy. Pół godziny ciszy przerywają jedynie delikatne drgnięcia bombki pod wędką. Przychodzi jakiś stary znajomy ojca. Zasiada obok nas i przy przyjemnej przerywanej zerknięciami na spławik rozmowie mija nam czas.
"Karol spławik!" mówi koleś pokazując na nieruchomy dotąd kawałek plastiku wystający z wody. Ojciec akurat zakładał coś na drugą wędkę i tylko jedną ręką poderwał super-lekką i super-giętką węglówkę. W tym momencie wkroczyłem ja! Przejąłem wędkę i podholowałem rybę na brzeg. Wędka wygięła się w pałąk, kiedy Karp (58cm) odbił od brzegu i postanowił zostać w wodzie. Odrobina spokoju, chwila czekania i zmęczona ryba na drugim końcu żyłki uspokoiła się. Wyciągamy ją na brzeg i szukamy haczyka. Nie ma! "Co sama przypłynęła?" pyta koleś. Jest haczyk, mocno tkwi wbity w ... brzuch? Tak, karp sunąc po dnie musiał zahaczyć się i pociągnąć spławik. Pominę żenujący fragment kiedy to trzymana ryba nie wiem jakim cudem wyślizgnęła się nam do wody...
Na niebie pojawiły się już wszystkie gwiazdy, a jedynie migotliwe światełko świeczki oświetlającej bombkę było urozmaiceniem ciemności. Nad takimi właśnie świeczuszkami tkwiły nieruchome katatoniczne sylwetki wędkarzy wpatrujących się we wodę. Spławik wypełniła świecąca w ciemności pałeczka, która pokazywała gdzie jest. Taki świecący na zielono punkcik potrafi być naprawdę hipnotyzujący. Nagle światełko majaczące obok naszego znika, po czym następuje plusk i wściekły, połączony ze zdziwieniem i przekleństwem okrzyk jednego ze strażników, którzy swoją drogą urządzili sobie niezłą imprezę i ledwo trzymali się na nogach. Ryba porwała wędkę. Koleś poszedł koło 12, więc od godziny siedzieliśmy z tatą sami, a że Adamowi wpadła wędka, to poszedł pomóc. Zostałem z wędkami sam. I stało sie to co sie miało stać. Bombka poszła w górę i miałem rybę na końcu żyłki. Świetna zabawa, kiedy toczy się nierówną walkę z karpikiem błądzącym gdzieś po dnie. Po chwili leżał już na brzegu. Limit przewidywał co prawda tylko jednego karpia, ale ryby nie mają głosu, a ogłuszone glanem, włożone do worka po czym do sakwy przy rowerze, tym bardziej.
Następne branie i następny karp. Tym razem nieco mniejszy. "Masz Waldek, weź go sobie, bo widzę, ze nic nie nałowisz" "Dzięki Karol"
Ostatnie branie. Bombka aż zagrzechotała uderzając w kija. Ojciec ciągnął amura (69cm) pod sam brzeg, by wylądował w trzymanym przeze mnie podbieraku. Najwięksa ryba wieczoru trafiła do siatki, a po kilkuminutowej naradzie stwierdziliśmy, że z kompletem ryb można już wracać. Grzecznie się pożegnaliśmy i do domu.
Świetny wieczór, spędzony w czysto męskim gronie wypełniony lekkimi, niewyszukanymi żartami i skonsternowanym wgapianiem się w spławik. Świetna zabawa. natchniony tym wieczorem zaczynam mój sezon wędkarski.
3 komentarze:
Szymek, ryby łowi się w rzece tudzież jeziorze, a nie na sztucznie zarybianym stawie! ;)
btw. super się czyta Twoje reportaże
Sęk w tym, że ów "pieprzony izraelski bojownik o wolność" nie ma o co walczyć, bo Izrael ma wszystko. Dlatego też od niechcenia zabija sobie tu i ówdzie Palestyńczyka, co sprytnie nazywają "kolonizacją Zachodniego Brzegu" lub "zasiedlaniem kibuców".
Rzecz jasna zrozumiałem ów fragment jako aluzję do mnie, wszak świat kręci sie wokół mojego zajebizmu.
Ach.
Fajnie się czyta, pisz więcej!
I widzę moją HD fotę w tle górnym tle, nie było lepszych?! ;D
Prześlij komentarz