środa, 12 maja 2010

Niż twórczy...

Dni ostatnio mijają wolno i spokojnie. Człowiek delektuje się lenistwem. Całkowita blokada twórcza i brak jakichkolwiek sensownych pomysłów skutecznie uniemożliwia mi pisanie, co wprawia mnie w podły humor. Muszę dorwać jakąś dobrą książkę, przymierzam się do "Samozwańca" albo "Bohuna" Komudy. Okres ciekawy, wartka akcja i ogólnie dobre pisanie. Brak kasy pogarsza samopoczucie. Przynajmniej słońce świeci. Bez pomysłów na cokolwiek czuję się jak bez ręki. A najgorsze jest to, że nie wiem co zaprząta mój umysł, a raczej podświadomość tak, że nawet nie wpadają mi do głowy głupie pomysły? Nie ma co zanudzać dalej tą pesymistyczną notką. Paa

Hibiskus mi się skoczył! Sencha mi się skończyła! Earl Grey zostało na dwa dni! Umrę na brak herbaty w organizmie! Możliwe zatem , że to było moje pożegnanie

2 komentarze:

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
JeillieBean pisze...

.