czwartek, 1 marca 2012

Tym czasem

     Dni mijają w atmosferze naukowej. Zaskakując samego siebie zebrałem się w sobie i się rzeczywiście uczę. Komputer staram się sprawdzać dosyć sporadycznie, a czas na granie ustanowiłem sobie na weekendowe wieczory. Dostałem wezwanie na komisję, 12 marca. Można się spodziewać relacji, bo z tego co słyszałem rozmowy z panem komendantem to niezła szopka w moim okręgu. Literatura obozowa i okupacyjna jest dla mnie nudna. Nie trafia do mnie, nie rusza mnie, nie podoba mi się. Biologia na ostatniej prostej. Notka nie ma ładu i składu, ale piszę, żeby podtrzymać ciągłość blogowania. Po maturach zasypię bloga najróżniejszymi tekstami, na które tematy i materiały składają się w obszernym folderze.
Tym czasem adieu z nad francuskiej herbaty perfumowanej. Co to jest ? Nie wiem, ale smakuje cudnie.

Brak komentarzy: